Korupcyjny socjaldemokratyzm

Korupcyjny socjaldemokratyzm
ePub czas dodania: 2013:04:28 16:36 komentarzy 0
Potrzebujemy państwa silnego, ale nie etatystycznego. Potrzebujemy polityki budującej naszą wspólnotę narodową na zasadzie dobrowolności, a nie polityki jej dezintegracji poprzez odgórne regulacje.

Poniżej przedstawiam przeróbkę tekstu: "Korupcyjny liberalizm". W oryginale wymieniłem tylko kilka słów, zmieniłem około 1% tekstu - ale tym zabiegiem zmieniłem sens artykułu o 180 stopni, czyniąc go wielokroć bardziej sensownym i prawdziwym. Tym zabiegiem wykazałem, że autor tekstu to propagandysta, który myli pojęcia lub celowo je zakłamuje. Tu wyjaśniam cel takich działań: Po co się atakuje liberałów? A oto moja przeróbka tekstu Mariana Piłki:


Upadek komunizmu i odzyskanie niepodległości postawiło kwestie aksjologicznej legitymizacji naszego państwa. Wbrew przekonaniom wielu, nie nastąpiło swoiste "odmrożenie" sytuacji przedwojennej z ówczesnym podziałem partyjnym, a tym bardziej nie przywrócono porządku konstytucyjnego II Rzeczpospolitej, który jednoznacznie definiował system aksjologiczny ówczesnego państwa.

W wymiarze aksjologicznej legitymizacji państwa, nastąpił swoisty chaos i spór uwieńczony w konstytucyjnym kompromisie demokratycznego państwa socjalnego ze swoistym poszanowaniem "wartości chrześcijańskich".

Jednak ten konstytucyjny kompromis nie był i nie jest systemem trwałym i jednoznacznym. Jest to raczej kompromis "dynamiczny", którego charakter wyznaczają nastroje społeczne, interpretacje prawne, medialne indoktrynacje czy zakres społecznego oporu wobec nich.

Na przykład w kwestii ochrony życia, "sprawa Agaty" doprowadziła, poprzez działania minister Kopacz i propagandy Gazety Wyborczej, do wyjęcia spod ochrony prawnej nienarodzonych dzieci poczętych przez pary gimnazjalistów. Zapis o poczęciu "w wyniku przestępstwa", poprzednio jednoznacznie interpretowany wyłącznie jako poczęcie w wyniku gwałtu, rozciągnięto na wszystkie dzieci poczęte przez nastoletnie matki poniżej piętnastego roku życia.

Ten przykład pokazuje, że lewicowy wojujący libertynizm nie akceptuje jakiegokolwiek kompromisu aksjologicznego w funkcjonowaniu państwa.

Przykład ten świadczy, że ów, "kompromis" jest jedynie propagandową fikcją, bowiem w rzeczywistości żyjemy w państwie, którego aksjologię definiuje ideologia socjaldemokratyczna, której uzurpacje są jedynie mitygowane przez społeczny opór. Ideologia ta w zależności od okoliczności narodowych i społecznych przybiera różny charakter i istnieje w różnych wersjach. Polski socjaldemokratyzm ma swoją specyfikę wyznaczaną przede wszystkim przez postkomunistyczne dziedzictwo.

Społeczeństwo polskie po odzyskaniu niepodległości, pomimo przetrwania powszechnego katolicyzmu, było w znacznym stopniu zdezintegrowane, zarówno w zakresie narodowego etosu, jaki w wymiarze moralnym. Komunizm nie doprowadził do przyjęcia przez Polaków doktryny marksistowskiej, pozostały powszechne werbalne przekonania moralne wyznaczane przez religie, ale doprowadził do praktycznego ich zaniku w wielu obszarach życia indywidualnego i społecznego. Długotrwałe istnienie totalitarnego państwa doprowadziło także do zaniku rozwiniętych więzi społecznych, powodujący dominację pozornego indywidualizmu, silną roszczeniowość wobec państwa i brak nie tylko społecznej identyfikacji z państwem, ale także silne antypaństwowe uprzedzenia.

Państwo polskie po odzyskaniu niepodległości nie stało się państwem narodowym. Nie chodzi mi tu o pozytywistycznie rozumiany nacjonalizm, ale o państwo narodu, państwo ładu moralnego i dobra wspólnego. Państwo polskie, jak to wówczas mówiono "przechodzi transformację", to znaczy PRL ulega przebudowie, a nie buduje podstaw niepodległego państwa. To dziedzictwo "transformacji" w sposób zasadniczy zaważyło na charakterze niepodległości III Rzeczpospolitej i jej polityki.

To komunistyczne wykorzenienie stworzyło mentalne warunki do recepcji ideologicznego socjaldemokratyzmu w naszym kraju, bowiem socjaldemokracja w swej istocie jest filozofią antypolityczną. Wspólnota narodowa, czy państwo, nie jest bowiem podmiotem polityki w tej filozofii, a kategoria dobra wspólnego jako celu uprawiania polityki, zupełnie się w niej nie mieści.

Nie jest to filozofia "państwowotwórcza", czy "narodowotwórcza". Wprost przeciwnie, jest to filozofia przymusowego, odgórnego kolektywu i jego praw socjalnych, a nie powinności wobec wspólnot, w których żyje. Jest to postawa kolektywistycznego egoizmu i roszczeniowości wobec wszelkich naturalnych wspólnot czy prywatnych organizacji, które z założenia traktuje jako "reakcyjne" i zagrażające wolności. Koncepcja państwa, jako płaszczyzny realizacji jednostkowych i zbiorowych tożsamości, jest właściwie tej filozofii zupełnie obca. Brak identyfikacji w tej ideologii kategorii "dobra wspólnego" uniemożliwia prowadzenie długofalowej polityki, skazując państwo na polityczne dryfowanie.

Koncepcja państwa socjalnego czy społecznej gospodarki rynkowej jest logiczną konsekwencja tego światopoglądu. Ta koncepcja oznacza nadmierne zaangażowanie się państwa w różne obszary odpowiedzialności i etatyzację poszczególnych jego segmentów. To nie tylko ideologicznie rozumiana pseudo-prywatyzacja gospodarki, ale konstytucyjna niezawisłość sądów przed weryfikacją moralnych kwalifikacji samych sędziów, czy autonomizacja prokuratury i różnorakich agend i funduszy państwowych.

Socjaldemokratyczna kategoria państwa prawa i sprawiedliwości społecznej stała się podstawą do obrony komunistycznych sitw, a zwłaszcza komunistycznych zbrodniarzy, zaś lewicowa kategoria "wolności wyboru" służyła do obrony komunistycznego i zbrodniczego "prawa" zabijania dzieci nienarodzonych. Koncepcja socjaldemokratyczna oznacza, że po komunistycznej destrukcji, zamiast budować silne i sprawne państwo wolnościowe, realizowano koncepcję faktycznej akceptacji państwa słabego i niewydolnego, ale wszechogarniającego. Jednym słowem postkomunistyczną wersję państwa socjalnego realizującego sprawiedliwość społeczną, która w istocie jest niesprawiedliwością.

Barierą dla recepcji socjaldemokracji w pierwszej dekadzie niepodległości były ekonomiczne koszty reform, przyjęte przez dużą część społeczeństwa z dużym krytycyzmem. Natomiast w kolejnych latach nastąpiła psychologiczna akomodacja społeczna do warunków i wymogów społecznej gospodarki rynkowej i tym samym zniknęły ekonomiczne bariery akceptacji socjalizmu w naszym kraju. Już w początku lat 90-tych koncepcja moralnego odrodzenia narodu spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem zdemoralizowanych grup społecznych. Sprzeciw wobec ochrony życia dzieci nienarodzonych, nauki religii, czy publicznego wymiaru misji Kościoła, ujawnił nie tylko zakres komunistycznej demoralizacji, ale także potencjał socjaldemokratycznej opinii publicznej.

Właśnie dziedzictwo komunistycznej demoralizacji stało się społecznym zapleczem polskiego demokratycznego socjalizmu. Ten socjalizm ukształtował zarówno nasze państwo, jak też kształtuje tożsamość kulturową polskiego społeczeństwa. Oprócz tolerancji i promocji postkomunistycznej demoralizacji i dezintegracji społecznej, polityka nadmiernego angażowania się państwa w przejmowanie odpowiedzialności za przywracanie sprawiedliwości społecznej w funkcjonowaniu państwa zaowocowała rozwojem, często kryminalnego charakteru, polskiego kapitalizmu państwowego.

Pierwotna ustawa o wolności gospodarczej będąca motorem rozwoju polskiego kapitalizmu, szybko była ograniczana w zakresie wolności gospodarczej, na rzecz kryminogennych regulacji wprowadzających jej reglamentowanie. Ideologicznie motywowana pseudo-prywatyzacja prowadziła do wyprzedaży, często za bezcen, majątku narodowego. Ideologia, że "pierwszy milion trzeba ukraść" stała się nieomal oficjalną doktryna państwa socjalnego i kapitalizmu państwowego.

W tym celu zlikwidowano wydziały do walki z przestępczością gospodarczą, a polityka penitencjarna z jesieni 1989 roku, w warunkach tak radykalnej ustrojowej zmiany powodującej siłą rzeczy osłabienie sprawności struktur państwowych, zamiast wzmacniania bezpieczeństwa wewnętrznego, dała wolność przestępcom. To ta amnestia zaowocowała radykalnym rozwojem przestępczości zorganizowanej. Lewicowa "wolność" wyrugowała z polityki państwa sprawiedliwość.

I właśnie ta ideologia postkomunistycznego demokratycznego socjalizmu stała się obowiązującą legitymizacją niepodległego państwa. To w tej doktrynie należy szukać usprawiedliwienia niewydolności państwa w walce z różnorakiego rodzaju przestępczością. Prawa przestępców stały się często ważniejsze od prawa bezpieczeństwa obywateli, a komplikowanie i rozbudowywanie prawa i komplikowanie mechanizmów jego wykonania jeszcze bardziej rozzuchwalały świat przestępczy.

Nic też dziwnego że etos przestępczy w takiej sytuacji sięgnął samej władzy. Afera Rywina była tylko szczytem góry lodowej. Polska stała się jednym z najbardziej skorumpowanych krajów Europy. Wyprowadzanie pieniędzy ze struktur państwa poprzez partyjne nominatów, jak pokazała afera taśmowa PSL, stało się standardem życia politycznego.

Polityka zwalczania przestępczości w latach 2005-07, nawet, jeżeli przy jej stosowaniu popełniano błędy, trwała zbyt krótko, aby przynieść trwałe owoce, natomiast wyborczy i polityczny atak PO na tą politykę wytworzył poczucie bezkarności i przyzwolenia dla różnego rodzaju szwindli. Warto podkreślić, że właśnie z ataku na politykę walki z przestępczością, PO budowała swoja tożsamość wyborczą.

To w ten sposób stworzony klimat powszechnego przyzwolenia na zachowania przestępcze, czy tylko na granicy prawa, spowodował, rozwój zjawisk patologicznych. To w tym klimacie możliwy jest zanik dobrych manier, także businessowych, jak na przykład praca w firmach z nieprzestrzeganiem zakresu konkurencyjności.

To w tym klimacie możliwy jest rozkwit różnych piramid finansowych przy zupełnej bezczynności premiera i służb państwowych, jak na przykład w sprawie afery Amber Gold, czy zachowanie "gdańskich burłaków", promujących na gdańskim lotnisku OLT. To w tym klimacie możliwe były zmiany prawa w interesie tej firmy. Właśnie ciągnięcie samolotu przez gdańskie przywództwo PO z prezydentem Adamowiczem na czele, samolotu firmy o ewidentnie przestępczym charakterze, staje sie symbolem tego korupcyjnego socjalizmu demokratycznego, który stał się dziś legitymizacją nie tylko obecnego państwa, ale szczególnie Platformy, nazwanej - ze względów marketingowych - Obywatelską.

Ta sytuacja wymaga nie tylko odsunięcia od władzy partii, która z ataku na politykę walki z przestępczością uczyniła podstawę swojej tożsamości politycznej, ta sytuacja wymaga zakwestionowania i odrzucenia socjaldemokratycznej ideologii, jako podstawy aksjologicznej polskiego państwa. Jego słabość, nieefektywność, przyzwolenie na demoralizacje społeczną, pobłażliwość wobec świata przestępczego, rezygnacja z bronienia bezpieczeństwa obywateli czy niesprawiedliwość jego polityki, ma swoje uzasadnienie w socjaldemokratycznej aksjologii. Jest to aksjologia antypaństwowa i antynarodowa w swych konsekwencjach. W państwie socjalnym widzi bowiem jedyną siłę zdolną do budowania wartości obywatelskich, a nie widzi wspólnego dobra całego narodu. Jest to ideologia sprowadzająca działanie państwa na manowce.

Polsce potrzeba państwa narodowego, państwa wolnościowego, państwa broniącego naród jako całości i każdego Polaka z osobna, przed różnorakimi patologiami, państwa w zakresie polityki bezpieczeństwa wewnętrznego – autorytarnego, a nie demokratycznego. Potrzebujemy państwa broniącego bezpieczeństwa obywateli, a nie "praw" przestępców, państwa broniącego interesu narodowego, a nie interesów podejrzanych grup para-biznesowych silnie powiązanych z władzą.

Potrzebujemy państwa silnego, ale nie etatystycznego. Potrzebujemy polityki budującej naszą wspólnotę narodową na zasadzie dobrowolności, a nie polityki jej dezintegracji poprzez odgórne regulacje. Potrzebujemy nowego porządku konstytucyjnego opartego na zasadach moralnych i państwa, którego polityka będzie broniła interesu narodowego oraz wolności, własności i życia każdego Polaka. To wyzwanie wymaga czegoś więcej, niż tylko odsunięcia zdemoralizowanych grup od władzy. To wymaga nowego porządku konstytucyjnego, wyrastającego z narodowego i moralnego odrodzenia naszego narodu.

Grzegorz GPS Świderski

licznik: 2406 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze