Filantropia

Filantropia
pdf ePub czas dodania: 2017:07:11 00:39 komentarzy 0
Motto: „Ktoś, kto prosi o jedzenie, albo o kasę na jedzenie, zamiast na wino, jest niewiarygodny i perfidny. Jak można ufać komuś, kto nie pije, a nie ma na jedzenie?” - bloger dajdwiefajki
Wszystkim potrzebującym nie pomożemy - a więc trzeba dokonać wyboru komu pomóc a komu nie!
Pomoc może być szkodliwa, bo może być przyczyną nałogu - uzależnimy tego, komu pomagamy od pomocy tak, że nie będzie on w stanie żyć bez tej pomocy - wpadnie w nałóg. Wpędzanie kogoś w nałóg jest złe.
No, ale póki pomagamy pierwszy raz, drugi, trzeci, to jeszcze nie wiemy, czy to wywoła nałóg. Może wywoła a może nie. Nie możemy więc powstrzymywać się przed pomocą tylko dlatego, że to podejrzewamy. A może się mylimy?
Moim zdaniem to jest błędne rozumowanie. Pomoc nie powinna być uzależnione od tego jak naszym zdaniem rokuje ten, komu pomagamy, bo tego rokowania nigdy nie będziemy w stanie dobrze ocenić. A więc nie należy oceniać mglistej, niewiadomej przyszłości, ale znaną przeszłość.
Pomagać należy komuś, kto doznał nieszczęścia. Spadła na niego jakaś klęska, powódź, gradobicie, pożar, wypadek, choroba, tsunami, nieszczęśliwy zbieg okoliczności itp… Ktoś sobie dobrze żył, albo nawet źle, ale jakoś sobie radził - i nagle spotkał go zły los, coś mu się przytrafiło złego, tak, że przestał być samodzielny. Komuś takiemu należy pomóc na tyle, by mógł wrócić do poprzedniego stanu - i nie oceniać jego szans na powrót do normalności, pomóc powinno się nawet, jeśli są na to bardzo małe szanse.
No i oczywiście bardzo ważne jest to, by pomagać tylko tym, którzy o pomoc proszą. Oczywiście w sytuacji nagłej, gdy uczestniczymy w jakimś wypadku, pożarze, tonięciu, wybuchu, nagłej utracie przytomności itp… należy pomóc bez pytania, bez oczekiwania na wzywanie pomocy. Ale w innych przypadkach należy spytać czy pomoc jest potrzebna, albo czekać aż poszkodowany o pomoc poprosi. Proszenie o pomoc nie jest złe - narzucanie się z pomocą złe może być.
A komuś, kto nigdy sobie nie radził, nałogowemu pobieraczowi pomocy, permanentnemu żebrakowi, stałemu klientowi pomocy społecznej, komuś, kto zawsze na innych pasożytował, pomagać nie należy, nawet, jeśli ocenia się, że ta pomoc może go z tego nałogu wyzwolić. Ewentualnie można raz spróbować pomóc. Albo drugi. Ale po trzecim stanowczo należy wstrzymać pomoc.
Dlatego tak ważny jest osobisty kontakt z tym, komu mamy pomagać. Ważne jest by go poznać i dowiedzieć się o jego nieszczęśliwym wypadku. Dlatego rzucanie monety żebrakowi jest złe - bo to najczęściej nałogowy oszust żyjący z żebractwa. Dlatego zinstytucjonalizowana pomoc charytatywna jest często zła, bo najczęściej to pomoc anonimowa, na której żerują nałogowi pobieracze pomocy i oszuści organizujący zbiórki.
Dlatego zorganizowane akcje charytatywne – szczególnie bardzo nagłośnione, medialne, łączące się z szeroką reklamą, wrzaskiem i presją propagandową są zawsze szkodliwe. Zawsze realizują inne cele niż deklarowane.
Pomagać trzeba bezpośrednio, a nie przez Internet, media, telewizję czy wrzucanie do puszek żebraczych organizacji, czy innych pośredników. Na blogach możemy wymieniać ogólne, teoretyczne uwagi dotyczące filantropii. A w życiu trzeba to wszystko przekuwać na realne sytuacje, które są wielokroć bardziej złożone niż to, co się da napisać. Żaden opis prawdziwej sytuacji życiowej nie pozwoli nikomu tak dobrze ocenić tej sytuacji, jak ją może ocenić ten, kto ją zna z życia. Więc w kwestiach filantropii powinniśmy się oprzeć tylko o relacje kogoś, do kogo mamy osobiste zaufanie.
Dlatego chciałbym szczególną uwagę zwrócić na to, że żadne państwo, żadna duża instytucja, żadna wielka akcja charytatywna, żaden aparat przemocy, żadne prawo socjalne nie zastąpi indywidualnej wrażliwości i sumienia, nie zastąpi indywidualnej pomocy. Nie da się naszych obowiązków moralnych zwalić na państwo, czy na organizacje charytatywne żerujące na państwie. Państwo może tylko i wyłącznie nam utrudnić wypełnianie tych obowiązków dotyczących pomocy.
Dziś wielu ludzi cierpi, doznaje nieszczęść, popada w nałóg zasiłkowy, nałóg pasożytowania na pomocy socjalnej, na państwowej pomocy poprzez publiczną służbę zdrowia czy publiczną edukację. To jest złe, szkodliwe, destrukcyjnie. Temu, kogo znamy z tego, że doznał nieszczęścia, trzeba pomóc - reszcie można pomóc tylko poprzez walkę z zaborczym, totalnym, destrukcyjnym, socjalistycznym państwem, które z pomocy społecznej uczyniło narzędzie zdobywania i utrzymywania władzy, żerując na ludzkiej wrażliwości i chęci pomagania.
 

Grzegorz GPS Świderski


Kontrmanifestacja czy blokada? <- poprzednia notka

 

licznik: 1566 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze