Fejsbukowe pedały nie polecą w kosmos

Fejsbukowe pedały nie polecą w kosmos
pdf ePub czas dodania: 2018:03:24 03:41 komentarzy 0
Fejsbuk to beznadziejny serwis społecznościowy. Najgorszy jaki znam. Ma same wady i tylko jedną zaletę: prawie wszyscy tam są. Więc i ja jestem. Głównie umieszczam tam odnośniki do innych miejsc.
Z niezrozumiałych powodów ten serwis ma pozycję dominującą wśród portali społecznościowych, mimo, że każdy znienacka może tam zostać odcięty od kontaktów ze znajomymi, bo napisze o pedałach - na przykład rowerowych. No to lepiej używać narzędzi komunikacyjnych, które nie są zależnie od bieżącej polityki dotyczącej zbrodniosłów, nieprawdaż?
Wielokrotnie już krytycznie pisałem o tej internetowej firmie - nawet w formie pochwały tego, że jej wybiórcza cenzura może mieć pozytywny wpływ na dzieci. Takie notki napisałem:
Moja krytyka zaczyna skutkować! Z fejsbuka wycofują się nie tylko nasi narodowcy tworząc portal Polfejs, nie tylko tysiące pojedynczych osób z całego świata skrzywdzonych niesprawiedliwym zablokowaniem ich konta, ale wycofują się też duże korporacje.
Korporacjom akurat wiszą zbrodniosłowa, bo one i tak w przekazach marketingowych piszą sztuczną nowomową, ale przeszkadza im niedotrzymywanie umów przez fejsbuka, przeszkadza im to, że fejsbuk łamie wszystkie standardy, które sam wpisał do swojego regulaminu. Przeszkadza im to, że fejsbuk to zdrajca, donosiciel, kolaborant i oszust.
Tu macie przykłady gigantów, którzy poznali się, że fejsbukowe pedały śmierdzą:
Szczury opuszczają tonący statek. Swąd pedałów wróży katastrofę.
Fejsbuk to tylko rozwiązanie techniczne ułatwiające kontakty z innymi ludźmi. Jeśli znacie tylko fejsbuka, to tak jakbyście chodzili tylko do jednej knajpy w mieście, a w żadnej innej nie byli. Warto poznać też inne miejsca - i dopiero wtedy wybrać najlepsze!
Ile znacie portali społecznościowych? Odpowiedź: zero - zrozumiem. Odpowiedź: dwa, trzy... - też pojmę. Ale odpowiedzi: jeden - nie rozumiem. W tym przypadku potrzebuję wyjaśnienia, uzasadnienia, opisu motywacji uwielbienia monopolu. Proszę o stosowny komentarz.
Może to jest tak jak z etymologią słów: „rower” czy „adidas” - początkowo dany produkt nie był u nas odróżnialny od marki, która go firmowała, co?  „Portal społecznościowy” i „fejsbuk” traktujecie jako synonimy, nie? Są tylko dwie rozłączne możliwości: nie mieć życia społecznego w Internecie, albo je mieć na fejsbuku. Innych możliwości nie ma, tak?
 
Grzegorz GPS Świderski
PS. Alternatywne portale społecznościowe (spośród setek):

Czas uniwersalny  <- poprzednia notka
następna notka -> Infantycydjum

 

licznik: 8569 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze