Dzieci Facebooka

Dzieci Facebooka
ePub czas dodania: 2013:11:30 16:54 komentarzy 0
Historia chamstwa i cenzury.

Nie wszystkim chce się śledzić to co jest na Facebooku, nie wszyscy mają na to czas, nie wszyscy mają cierpliwość by czytać głupoty, które tam dzieciaki wypisują. A ja trochę czasu i cierpliwości znalazłem i przedstawiam to co się tam dzieje. Oczywiście to co pokażę to margines. Ale warto wiedzieć, że taki margines istnieje, bo on jednak pokazuje mentalność dużej grupy tak zwanych „Polaków”.

Dla wielu byłoby poniżającym wchodzić w taki gnój chamskich prymitywów. A ja wszedłem i Wam ten gnój przedstawię.

Kiedyś napisałem kilka notek o tych sprawach:

No to kontynuuję te badania. Otóż zapisałem się niedawno do facebookowej grupy „Wrogowie wolności”. Oczywiście nazwiska tam zapisane są najprawdopodobniej fałszywe dlatego oni tam są szczerzy, piszą co myślą. I tak oto zostałem przywitany:



Tak dzieciaki zachęcają nowego uczestnika do dyskusji z nimi. Ich mentalną matką jest blogerka Circ – od niej się nauczyły języka: “Circ”, “circonstance”, “Corrigenda”, “Iza Rostworowska”, “Kategoria”.

A gdy nie podejmuję dyskusji na ich poziomie to sobie sami dalej dyskutują w tym stylu:


  • - Jan Nehański hurr
  • - Marek Zbytniewski trzeba wprowadzić zakaz bycia liberałem.
  • - Grzegorz Weber Nie można zakazać ludziom być głupim
  • - Marek Zbytniewski ustawą znieść głupotę!
  • - Grzegorz Weber A jak Stalin znosił to wszyscy płakali że Katyń…
  • - Adam WilmowskiGrzegorz Weber Znasz jakieś dowcipy o Katyniu? Jest tak wiele o holokauście, a o Katyniu żadnego dobrego nie słyszałem.
  • - Kamil Damian Ługowski Co się stało z oficerami zaginionymi w 1939? Podobno coś im strzeliło do głowy.
  • - Mateusz Cichocki Uwielbiam taki zatroskanych zjebów jak swdrsk o losy kraju który dla niego nie jest wolny a dla wiekszości owszem.
  • - Norbert Karasiński “-Gdzie się podziali polscy oficerowie pojmani w 1939? -Nie przetrzymujemy żadnych polskich oficerów. Zapewne uciekli do Mandżurii”
  • - Grzegorz Weber Stalin to taki śmieszek był
  • - Adam Wilmowski Zapewne uciekli do Mandżurii. Próbowali się przekopać.
  • - Grzegorz Weber Rząd rosyjski powinien zażądać od rządu cebulackiego kosztów utrzymania i kosztów kul użytych na darmozjadów w Katyniu. Kto nie rabotajet, tot nie kuszajet.
  • - Norbert Karasiński Przecież tych polaczków to hitlerowcy zabili. Zostało to już dawno wykazane w raporcie z komisji Burdenki, a wy jak młode pelikane chapiecie te kłamstwa i propagandę faszystowską.
  • - Grzegorz Weber Najgorsze jest to, że dwa najbardziej wiarygodne raporty -stalinowski i hitlerowski – się wzajemnie wykluczają i nie wiemy komu słać noty dziękczynne.
  • - Norbert Karasiński Ja bym profilaktycznie wysłał i Niemcom i Rosjanom. Od przybytku głowa nie boli.

Można pomyśleć, że to są żarty, że sobie dzieciaki jaja robią, że to taka ich zabawa by wkurzyć gościa. Jeśli nawet to są jaja (zwane dziś beką), to ta zabawa jest chamska i prymitywna.

Moim zdaniem są to dzieci ubeków – jak nie prawdziwych to mentalnych. To są młodzi przedstawiciele homo sovieticus. Jak widać sfrustrowanie ojców po upadku ich sowieckiej ojczyzny przeszło na dzieci – nawet jeśli to są żarty. Potwierdza się moja teza z notki: „Nauczyciele to komuchy!” – „Nie wystarczy poczekać aż te komuchy wymrą, bo oni niestety kształcą nowe rzesze komuchów.”.

Ci PRL-owscy ojcowie i nauczyciele wychowali po prostu wulgarnych chamów takich jakimi sami są. To byli prymitywni mordercy – takich wybierali sobie sowieci na swoich współpracowników. Nawet jeśli ktoś jest chamem dla zabawy, to jest chamem naprawdę. Bo nawet jeśli ktoś dla zabawy wyrywa paznokcie, to wyrywa je naprawdę.

Ale to mało – ci prymitywni ubecy w ogóle niczego nie nauczyli swoich dzieci, wykarmili ich na swoje podobieństwo: na prymitywnych głupków.

Dobrze, że jest Facebook, bo kiedyś, by dowiedzieć się o czym gadają ubecy, trzeba było z nimi się zakolegować, a dziś bez żadnego problemu można wejść na facebookowe grupy ich dzieci i dokładnie prześledzić o czym gadają, jaką mają mentalność, czym się interesują, jaką mają wiedzę. Nie trzeba sobie brudzić ręki witając się z nimi.

Obserwacja tych głupków wskazuje na to, że niestety jesteśmy jako kraj skazani na zagładę. Bo oni oczywiście nic sensownego nie zrobią, zostaną bezrobotnymi, zapiją się i zdechną gdzieś pod płotem, ale będą głosować i decydować o polityce. Można mieć nadzieję, że jest ich mało. Ale patrząc na polską politykę, na jej jakość, widać, że to takie głupki są dominującym elementem elektoratu w Polsce. Nazwę grupy też sobie świetnie dobrali.

Widać, że polityka ma dużą inercję. Sowieci zainstalowali nam w Polsce swój system, mordowali nas i indoktrynowali przez kilkadziesiąt lat, a aby z tego wyjść trzeba kilku pokoleń, bo wymarcie jednego nie wystarczy. Sowiecka okupacja zniszczyła Polskę wielokroć skuteczniej niż nazistowska.

Te prymitywy to nie są zwykłe chamy jak wszędzie. Oni rozmawiają o polityce. Głupio, nieudolnie, dziecinnie, nieskładnie, po chamsku, ale jednak coś tam piszą o historii. Te głupki są ewidentnie popłuczynami po PRL-owskich karierowiczach. Sowieckim smrodem czuć ich na odległość. Nawet największy cham i prymityw będący Polakiem nie będzie tak pisał o Katyniu – jeśli cokolwiek o tym wie. Tak jak te gnidy może pisać tylko syn ubeka, czy innego sowieckiego prymitywa.

Zwracam uwagę, że ta ich głupota ma skutki polityczne. Oni są polskim elektoratem, a konkretnie obrazem polskiego elektoratu, bo ktoś ich wychował – jacyś ojcowie i matki, jacyś nauczyciele. Oni wszyscy głosują. Polski, postpeerelowski system edukacji stworzył tych debili.

Prostactwo to jedno, ale proszę zwrócić uwagę na ich rozmowy – to są kilku wyrazowe, nieskładne przysrywanki – nawet nie zdania, tylko równoważniki zdań, napisane niegramatycznie i nieortograficznie, nawet nie będące jakąś ich myślą, tylko kalką językową, sloganem, cytatem z tandetnej reklamy, zasłyszaną gdzieś frazą, której nie rozumieją – głównie jest w tym jad, nienawiść i frustracja pijanego ćwoka, bełkot półgłówka. I oni tak na okrągło ze sobą rozmawiają. Z dzieci, które nie nabyły żadnej kultury, najbardziej wychodzi zwierzęca natura homo sapiens.

Oczywiście nie należy uogólniać – dzieci ubeków nie są winne temu, że ich ojcowie byli sowieckimi sprzedawczykami. Ci, o których piszę, to głównie mentalne dzieci ubeków – to ich potomkowie moralni, którzy nie wierzą w żadne wartości, wszystkim pogardzają, są głupi i sfrustrowani. Są w stanie dla zabawy obrazić każdego – to i zabiją, okradną i zgwałcą jak im władza zapłaci – dokładnie tak jak ubecy.

Jeśli ktoś uważa, że tak naprawdę te głupki się tylko bawią w prymitywnych chamów, że sobie stworzyli szambo, w którym się taplają dla zabawy, a ja się na żartach nie znam, to niech uzna, że ta moja notka to też zabawa, też żart. Tu pochwalam: zabawę.

Ale po to się bawimy, by potem to samo robić na poważnie gdy się już przez zabawę czegoś nauczymy. Oni się bawią w umysłowe szambo, w gówniany język, w prymitywne chamstwo – no to jak dorosną, to tacy staną się naprawdę. A ja naprawdę będę nimi pogardzał, tak jak nimi pogardzam dla beki.


Dzieci Facebooka - cenzura i sądy

Powyższą notkę opublikowałem na Neonie24. Notka ta została usunięta, o czym informowałem tu: Dzieci Facebooka – ocenzurowane. Potem notka ta została przywrócona.

Stało się tak dlatego, że opublikowałem notkę na konkurencyjnym portalu 3Obieg: Dzieci Facebooka – została ona tam rozwinięta i uzupełniona o dalsze komentarze. A zatem konkurencja działa! Każdy portal blogowy może prowadzić własną cenzurę i każdy to robi. Nie ma w tym oczywiście nic złego. Ale gdy jest wiele portali, gdy ze sobą konkurują, to w sumie żadnej cenzury nie ma, panuje wolność słowa w Internecie – mimo, że cenzura jest wszędzie. Prywatne cenzury się nie sumują, ale odejmują!

Tak powinno być w każdej innej dziedzinie życia – każdy prywatny właściciel może sobie na swoim terenie ustanawiać dowolne reguły i tworzyć dowolne regulaminy, ale dzięki temu, że jest ich wielu, że są różnorodni, że mają różne podejście do życia, kierują się różnymi zasadami, że współpracują i konkurują, będziemy mieli wolność! I taką wolność postulują libertarianie!

A tymczasem prostak, którego cytowałem w notce, grozi mi sądem za to, że ujawniłem jego chamskie, wulgarne i obraźliwe wypowiedzi. A zatem uważa on, że ujawnienie czyjegoś chamstwa jest w Polsce karalne. Pisze mi:


Bartosz Oszczepalski:  Zobaczymy jaki będziesz cwany, gdy cię odwiedzę na tej Kujawskiej 101. Nie, nie grożę ci, nie mam zamiaru sobie brudzić rąk takim gównem. Przyjdę i ci narobię wstydu przy pracownikach i przy ludziach, z którymi pracujesz.

Bartosz Oszczepalski: widzę, że jesteś zawzietym skurwysynem grzesiu, szkoda, że dorosły facet zachowuje się jak dziecko, ale chyba zaczałeś z nieodpowiednia osobą, to co wypociłeś nadaje się na pozew o pomówienie, jeśli nadal będziesz umieszczał te wypociny, to odpowiesz za to przed sądem

Bartosz Oszczepalski: twoje kolejne artykuły będą usuwane, nie jestem dzieckiem ubeka ty parszywa gnido i mam dobre imie, którego będę bronić


Główną działalnością tego głupka w Internecie jest trollowanie, a zatem obrażanie innych, tak by ich wkurzyć i by toczyli niekończące się, puste dyskusje. A tymczasem sam dał się skutecznie strollować przeze mnie, bo się wkurzył i toczy na Facebooku niekończące się dyskusje o mnie. Będzie teraz się pultał z telefonami, mailami do redakcji blogów itd… itp… Udało mi się strollować trolla – i to do kwadratu. Sprawdziło się stare polskie przysłowie: „kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”.

Ale wyjaśnię jakie jest moje stanowisko w sprawie przenoszenia do sądu takich sporów. To jest oczywiście pieniactwo, które należy potępić i uznać za sabotaż wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że każdy sensowny sąd, prokurator, czy jakikolwiek organ sądowniczy powinien stanowczo takie sprawy ignorować i odrzucać takie pozwy. Gdy nie odrzuca, to jest winny sabotażu. Nie wiem jak zareagują polskie sądy na donos tego chama o ubeckiej mentalności – być może będą mnie ścigać zamiast jego – to jest możliwe w tym odwróconym do góry nogami państwie. W normalnym kraju, w normalnych warunkach, takie spory na słowa powinny toczyć się swobodnie i bez ingerencji jakichkolwiek władz – ewentualnie można zatrudniać jakichś prywatnych mediatorów, czy angażować prywatne sądy polubowne czy koleżeńskie. Taka swoboda wzajemnego obrażania się, bez ingerowania aparatu przemocy, to podstawa wolności słowa. Tu to wyjaśniam: Atak werbalny.


Tę drugą powyższą notkę opublikowałem z kolei na Salonie24 i tam po kilku minutach została usunięta. Tu o tym informuję: Dzieci Facebooka - cenzura i sądy - ocenzurowano

Grzegorz GPS Świderski

licznik: 3009 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze