Czego uczy dzieci fejsbużyca?

Czego uczy dzieci fejsbużyca?
pdf ePub czas dodania: 2017:09:23 17:13 komentarzy 0
System kar, który stosuje fejsbużyca, jest taki, że można dostać bana, czyli zakaz kontaktowania się ze znajomymi przez pewien czas, z byle powodu i znienacka. Wiele ludzi coś pisze, my to samo piszemy wielokrotnie - i nagle, czasem po kilku latach od napisania, czasem po paru miesiącach, a czasem po godzinie, dostajemy karę za to. I nawet nie możemy znajomym odpowiedzieć prywatnie, że mamy karę, bo mamy blokadę wszystkich kanałów.
Jak to działa na dziecko, które uczy się sprawiedliwości i kontaktów z innymi ludźmi? Widzi, że coś napisało i ma za to karę. Nie wie dlaczego, nie ma wskazanego punktu regulaminu, który jakoby złamało. Ale widzi, że inni to piszą bezkarnie. Widzi, że samo pisało to przez rok i kary nie było. Widzi, że osąd jest nieobiektywny.
Wnioski: nic złego nie napisało, żadnych zasad nie złamało, ale się fejzbużyca na nie uwzięła - głupia suka. Trzeba więc ją przechytrzyć - założyć sześć nowych fałszywych kont i z nich pisać co się chce, albo pisać aluzyjnie, tak jak pisaliśmy za PRL-u. A jak fejsbużyuca będzie to utrudniać, to trzeba się nauczyć jak to wykryła - czy przez ciasteczka na przeglądarce, czy przez adres IP etc... Dziecko uczy się, że system trzeba obchodzić, olewać, okłamywać i trzeba się uczyć technicznych sposobów na to. Trzeba nauczyć się żyć obok władzy, wbrew władzy, oszukując władzę.
Zaczynam coraz bardziej cenić ten system banowania przez fejzbużycę. Dzięki temu młodzież, szczególnie gimnazjalna, uczy się jak żyć w niesprawiedliwym, totalitarnym systemie, uczy się, że system jest głupi, bezsensowny i nie warto w ogóle zważać na jego regulamin, bo sama władza go łamie. Należy więc system jak najbardziej przechytrzyć. My, Polacy, mamy to we krwi, ale dzięki bzdurnej cenzurze fejsbużycy, tego olewania uczą się też Niemcy, Amerykanie, Francuzi, Kanadyjczycy, Szwedzi i cały świat.
Fejsbużyca wszędzie gdzie dociera uczy dzieci, że system, w którym działają jest wrogi i trzeba go obchodzić. Dzieci rzadko mają do czynienia z władzą państwową, policją czy sądami, ale wszystkie mają do czynienia z fejsbużycą - i traktują ją jak władzę. I widzą, że jest wybiórcza, tendencyjna, stronnicza - tak jak każda władza państwowa.
To jest bardzo dobra nauka. Dlatego nie zakazujcie dzieciom korzystania z fejsbużycy! Nauczą się, że nawet system, który sam się nazywa liberalnym i z pozoru chroni wolności słowa, w istocie jest totalitarny, niesprawiedliwy, głupi i destrukcyjny - cenzuruje i ogranicza wolność słowa. Jak się to dzieciom powie to zignorują. Zrozumieją dopiero, gdy to poczują na własnej skórze. 

Grzegorz GPS Świderski


PS. Notki powiązane:


Petunia to nie omlet  <- poprzednia notka

następna notka -> Szykanowanie inności


licznik: 2212 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze