Czy każde zabicie jest złe?

Czy każde zabicie jest złe?
pdf ePub czas dodania: 2017:02:06 01:38 komentarzy 0
Niektórzy uważają, że zwolennicy kary śmierci wyznają taki pogląd: „Chcemy zabijać ludzi, którzy zabili ludzi, ponieważ zabijanie ludzi jest złe”. A zatem sugerują, że to jest pogląd wewnętrznie sprzeczny.
Mylą się. Mylą się tak samo jak ci, którzy zarzucają libertarianom pogląd: „Chcemy stosować przemoc, wobec ludzi, którzy stosują przemoc, bo stosowanie przemocy jest złe”.
To tak jakby twierdzić, że inicjacja przemocy to to samo, co obrona przed przemocą - bo, i to, i to, to przemoc, a przemoc jest zła. To głupie jest.

Resocjalizacja

Po co resocjalizować, jeśli bandyta ma siedzieć do końca życia w więzieniu? Kara powinna być przede wszystkim odszkodowaniem dla ofiar i ewentualnie skuteczną eliminacją sprawcy, gdy przestępstwo jest groźne. Resocjalizacja wpisana do publicznego systemu sprawiedliwości sensu nie ma - tym powinny zajmować się prywatne organizacje charytatywne.

Odstraszanie

Rzetelne badania, które udowodniłyby, że kara śmierci nie odstrasza, musiałyby polegać na tym, że wylosowano by odpowiednio liczebną grupę ludzi z całego świata i spytano by ich, czy ich ta kara odstrasza - i 100% by odpowiedziałoby, że ich nie odstrasza. Bo jeśli choć jednego odstrasza, to odstrasza. Mogę się założyć, że te jakieś mityczne badania ONZ nie były tak przeprowadzone. Ale może się mylę. Dopiero podanie metodologii badań pozwoli stwierdzić, że badania udowadniają, że kara śmierci nie odstrasza. No, bo odstraszanie polega na wywoływaniu strachu. Więc trzeba spytać czy ktoś się boi. Czy jak chcesz kogoś zabić, to boisz się, że on cię zabije w odwecie? Czy boisz się, że jak go zabijesz, to inni cię złapią i powieszą?
Siłę odstraszania trzeba badać na tych, którzy zostali odstraszeni i nigdy nie zamordowali, a nie na tych, którzy się nie przestraszyli i zabili. Więc trzeba to badać wśród wszystkich ludzi, którzy nie zabijają, którzy są być może potencjalnymi mordercami, a nie wśród morderców, którzy już się nimi stali, bo się nie bali.
Socjologowie potrafią badać wszystko. Robią ankietę, losują ludzi, zadają pytania, ludzie odpowiadają i możemy z tego wnioskować o poglądach całej społeczności. Jakiej? To zależy od procedury losowania, a nie treści pytania. Każdy może być potencjalnym mordercą i każdego można spytać czy kara śmierci go odstrasza. Można to rzetelnie zbadać.
Jakie statystyki kryminalne sugerują, że surowość kary nie odstrasza? Moim zdaniem tego żadna taka statystyka nie wykaże - do tego potrzeba badań socjologicznych, które będą polegać na pytaniu ludzi co ich odstrasza. Statystyki przestępstw nic w tej kwestii nie uzasadniają, bo kary odstraszają tych, którzy żadnych przestępstw nie popełniają, bo zostali skutecznie odstraszeni.
Statystyki przestępstw mówią tylko o tych, których kara nie odstrasza. A jeśli nie wierzymy w badania socjologiczne, bo uważamy, że ludzie nigdy nie mówią prawdy, to nie da się w ogóle rzetelnie zbadać czy kara odstrasza.

Eliminacja

Słusznym jest twierdzenie, że tylko kara śmierci skutecznie eliminuje zagrożenie jakie stwarzają groźni mordercy czy terroryści. Z więzienia zawsze bandyta może uciec, albo mogą go kumple próbować wyciągnąć poprzez jakieś akcje terrorystyczne, co w oczywisty sposób zwiększa zagrożenie śmierci niewinnych ludzi. Dlatego w krajach, w których nie ma kary śmierci, policja dużo częściej i chętniej zabija bandytów i terrorystów na miejscu, co nie służy sprawiedliwości. Powiesić bandytę należy po sprawiedliwym procesie - lepiej więc go pojmać i osądzić, niż zabić na miejscu. Ale jak nie można powiesić po sprawiedliwym procesie, to lepiej zabić na miejscu.

Pomyłki

Wyrok śmierci powinien dotyczyć ewidentnych przypadków morderstwa - tak jak przypadek Breivika - a nie sytuacji wątpliwych czy procesów poszlakowych. A pomyłki się oczywiście zawsze zdarzają, co nie powinno przeszkadzać działać sprawiedliwości. W wyniku obrony koniecznej też można kogoś przypadkowo zabić (bo on na przykład żartuje) - i tak się zdarzało wielokrotnie - a to nie powinno zlikwidować prawa pozwalającego legalnie zabić w obronie własnej.
Ale niektórzy uważają, że to dwie różne sprawy. Jedna dotyczy pomyłki obywatela, za którą odpowie ewentualnie przed sądem, a druga dotyczy narzędzia w rękach nieudolnego państwa i jego narzędzia w postaci wymiaru sprawiedliwości.
A jednak to są dwie takie same sprawy: to zabicie w wyniku pomyłki. Tak się może zdarzyć w wielu okolicznościach. Zabić może przez pomyłkę funkcjonariusz policji czy ochroniarz. Nie powinno to skutkować tym, że wprowadzimy zakaz bycia ochroniarzem i zakaz obrony siebie czy innych. W wyniku obrony można pomyłkowo zabić. Ale nadal mamy prawo się bronić. Z karą śmierci jest lepiej, bo wielokroć łatwiej jest udowodnić, że ktoś zabił, gdy mamy na to dużo czasu, niż udowodnić, że się miało słuszne wrażenie w ułamku sekundy, że może zabić.

Koszty

W dobrym systemie sprawiedliwości kara śmierci zawsze będzie tańsza niż więzienie. Groźnego bandytę trzeba dobrze strzec - nie ma więc warunków by pracował. Chyba, że jest pisarzem, kompozytorem czy jakimś artystą, ale wtedy propagowanie jego dzieł byłoby niebezpieczne, więc lepiej tego unikać. Strzeżenie groźnego bandyty zawsze będzie drogo kosztować. A słabe strzeżenie grozi ucieczką.
Koszty pilnowania zawsze będą większe niż zyski z pracy takiego groźnego więźnia. Żaden przymus pracy tego nie zmieni.

Ważniejsze jest odszkodowanie niż kara

Jedno drugiemu nie przeszkadza. Groźnemu mordercy należy skonfiskować majątek i oddać ofiarom, a jego powiesić.
Jeśli nie ma majątku, to niestety odszkodowania uzyskać się nie da. To tak samo jakby zabił niedźwiedź - też rodzina zostanie bez odszkodowania. Trudno - to się zdarza. Ale to nie powinno przeszkodzić w tym, by groźnego mordercę powiesić. Raz się da, raz nie - zależy od okoliczności. Trzeba wydobyć jak najwięcej się da odszkodowania, a potem powiesić.

Kara śmierci a państwo

Karę śmierci może zlikwidować tylko zaborcze państwo. W wolnym społeczeństwie propagowanym przez libertarian kara śmierci zawsze będzie. Bo kara śmierci to nie zabijanie, ale groźba służąca obronie. Zawsze mogę się bronić przed kimś kto mnie atakuje mówiąc mu: "powstrzymaj atak, bo jak mnie zabijesz, to moi ziomkowie, z którymi mam sojusz, zabiją ciebie!!!". Ta groźba powinna być skuteczna, czyli powinienem móc zawrzeć z ziomkami taki sojusz i gdy się to zdarzy, oni naprawdę powinni mordercę pojmać, osądzić i powiesić – i powinno to być legalne. To jest prawo naturalne, czyli zasady naszej cywilizacji. Państwo zabraniając tego ogranicza wolność.

Kara śmierci nie jest karą

Bo kara zakłada poprawę postępowania. Po śmierci postępowania nie można poprawić, więc nie można nazwać kary śmierci karą.
To znów błędne mniemanie.
Kara ma na calu zmianę postępowania - to oczywiste. Ale niekoniecznie tego, kto karze podlega - dotyczy ona też tych, którzy chcą popełnić przestępstwo, ale ich kara odstrasza i zmieniają plan swojego postępowania. Kara zakłada poprawę postępowania - dotyczy to też kary śmierci. Kara śmierci nie jest zabiciem - to tylko groźba zabicia. Każdy kto się jej przestraszy może zmienić postępowanie i może nie zamordować.
Istotą problemu jest sprawiedliwy proces. Moralnym jest powieszenie bandyty po sprawiedliwym procesie, w którym niezbicie udowodni się mu winę. Tak jak moralnym jest zastrzelenie agresora w samoobronie. Niemoralna jest napaść i morderstwo. Inicjować zabijania nie wolno, zabijać w obronie wolno.
Nasz problem ze zrozumieniem tego wynika z języka polskiego, w którym wszystkie te czyny nazywamy „zabiciem” i na dodatek tak ogólne słowo jest użyte w przykazaniu Dekalogu. Niesłusznie. To złe tłumaczenie. Przykazanie w istocie w dzisiejszym języku polskim powinno brzmieć: „nie morduj”. Nie wolno jest mordować, nie wolno inicjować przemocy.
W obronie wolno stosować środki adekwatne do ataku. Jak ktoś chce mnie zabić, to wolno mi go zabić. Nie wolno zabijać niewinnych - winnych zabić wolno. Dlatego aborcja to występek przeciw przykazaniu, to morderstwo. A zabicie w obronie własnej, zabicie atakującego żołnierza na wojnie, czy powieszenie bandyty po sprawiedliwym procesie, nie jest występkiem przeciw przykazaniu, bo to nie jest morderstwo.

Grzegorz GPS Świderski


 
licznik: 878 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze