Czy może zabraknąć pieniędzy?

ePub czas dodania: 2016:08:13 15:51 komentarzy 0
Każdemu kiedyś zabrakło pieniędzy. Więc nie tylko jest to możliwe, ale zdarza się nagminnie. Ale czy może w ogóle zabraknąć pieniędzy? – wszystkim ludziom na całym świecie?
Mój kolega, Adam Pietrasiewicz, od dawna prorokuje kryzys. Nie jakiś zwykły, ale unikalny, straszny, taki, jakiego jeszcze świat nie widział. Może wywołać to wojnę. Całe jego proroctwo opiera się o system finansowy – uważa on, że współczesny system bankowy zbankrutuje. Ja się z nim zgadzam. Ten system nieuchronnie upadnie. Ale on idzie dalej – uważa, że w związku z tym na świecie znikną pieniądze, nie będzie jak wyliczać wartości towarów i usług, zamrą transakcje handlowe. I to dopiero będzie ten straszny kryzys – to wywoła wojny, głód, upadek przemysłu etc… W tym miejscu już się nie zgadzam.
Tu jest jego notka na ten temat: Powoli przestaję uchodzić za idiotę.... Cytuję kluczowy fragment: „Jak pieniądze stracą swoją wartość, czyli zaufanie, to nie będzie CZYM wyznaczyć wartości rzeczy”.
Polemizuję z tym. To nie świat się zawali, to nie gospodarka padnie. Nie zabraknie nagle surowców (wyczerpują się powoli i są zastępowane), prawa fizyki nie przestaną działać, wiedzy nie stracimy, prąd będzie nadal płynąć. Jedyne co się stanie, to padnie świat finansów - głównie opartych o pieniądz fiducjarny. A więc padnie świat wirtualny, sztuczny, bez pokrycia w czymkolwiek. Upadek dzisiejszych walut nie oznacza upadku pieniądza, bo szybko zastąpią je inne - kryptowaluty, kruszce i waluty oparte o kruszce, albo jeszcze coś, czego nie znamy. Więc jego przewidywania są całkowicie bez sensu. Uratuje nas bitcoin, albo różne alternatywy wobec walut państwowych, które już działają i się rozwijają.
Ja nie podważam tezy, że obecne waluty upadną i stracą całkowicie wartość, ja tylko podważam tezę, że nie będzie żadnego pieniądza. Nie będzie obecnie dominujących walut fiducjarnych - to tylko one zbankrutują, stracą zaufanie i wyjdą z obiegu. Zbankrutuje finansowy świat państwowych walut fiducjarnych. Ale to nie znaczy, że nie będzie innych walut. One oczywiście nie pojawią się z dnia na dzień. One już są i po prostu wejdą szerzej w obieg. I tyle.
Po prostu państwa stracą władzę nad walutą. Ale to nie będzie straszne – to będzie dobre, to spowoduje rozwój świata. To będzie kryzys polityczny i tylko taki. Ten kryzys uwolni świat finansów od uwarunkowań politycznych. Pieniądze w końcu staną się wolne, rynek walutowy stanie się wolnym rynkiem. Dziś takim nie jest.
Jeśli na jakimś rynku jakaś marka produktu ma 90% udziałów, a 10% ma sto innych marek, czyli mamy oligopol, to wcale nie będzie tak, że upadek tej dominującej marki spowoduje braki w tym produkcie - te sto pozostałych marek bardzo szybko przejmie rynek bankruta. Szczególnie w dziedzinie, które nie wymaga żadnych nakładów na zwiększenie produkcji.
Bitcoin może z dnia na dzień przejąć rolę dolara - nie trzeba go będzie wcale więcej wykreować (zresztą się nie da) - ale po prostu rolę jednego dolara przejmie jedna milionowa bitcoina. Nie twierdzę, że to koniecznie musi być bitcoin - jest jeszcze wiele innych kryptowalut. Tych walut nigdy nie zabraknie, bo choć mają ograniczony wolumen, to mogą się dzielić na bardzo małe ułamki i w ten sposób wystarczy ich by obsłużyć wszelkie transakcje handlowe na świecie. Pieniędzy nigdy nie zabraknie!

Grzegorz GPS Świderski


 
licznik: 1261 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze