Czy zwierzętom przysługują ludzkie prawa?

Czy zwierzętom przysługują ludzkie prawa?
pdf ePub czas dodania: 2017:05:16 23:54 komentarzy 0
Taki problem mieli konkwistadorzy w kontakcie z Indianami - czy to ten sam gatunek co nasz, czy inny? Jak ten sam, to mają takie same prawa (moralne) jak my, ale jeśli nie, to są zwierzętami i można je zabić tak jak można zabić krowę czy lwa.

Podobny problem mieli handlarze niewolników - czy Murzyn to gatunek człowieka, czy inny gatunek zwierzęcia?

Problem rozwiązano gdy rozróżniono gatunek od rasy. Uznano za człowieka wszystkie zwierzęta, które się z człowiekiem krzyżują. Czyli nie rasie przysługują takie same prawa, ale gatunkowi. Oczywiście potem wykryto wady tej klasyfikacji, bo uznano za odrębne gatunki zwierzęta, które mogą się między sobą krzyżować (np. lwy i tygrysy). Ale dla definicji człowieka zasada krzyżowania działa. Zasada moralna się doprecyzowała: wolno zabić i zjeść wszelkie organizmy, które się z nami nie krzyżują, a jeśli się krzyżują, to podlegają ochronie.

A zatem wszelkie zwierzęta mają takie same prawa jak ludzie, jeśli mogą z człowiekiem spłodzić potomka (nawet niepłodnego - choć takich zwierząt na razie nie ma, ale były). Decyduje nie niezdolność do artykułowania swoich praw, ale genetyczna zdolność do krzyżowania się.

Jeśli jest idiota, kaleka, głuchy, niewidomy, niedorozwinięty, organizm ludzki na wczesnym etapie, albo człowiek w śpiączce, i taki konkretny osobnik nie jest w danym momencie w stanie zrozumieć czy wyartykułować swoich ludzkich praw, to nie znaczy, że ich nie ma. Ma je mocą zdolności biologicznej do krzyżowania się z ludźmi, nawet jak ten konkretny osobnik jest bezpłodny!

To jest rodzaj rasizmu na wyższym poziomie, czyli "gatunkizm".

Zastanówmy się nad takim problemem: ewolucja trwa, kiedyś człowiek być może wyewoluuje w nowy gatunek - czy temu gatunkowi będą należne te same prawa co człowiekowi?, a może większe (bo chyba nie mniejsze?)? A jak będzie mówił w dziwnym języku i inaczej artykułował swoje prawa?

Albo jak przylecą kosmici i jakieś porozumienie będzie, ale jakieś inne, dziwne. Czy poziom porozumienia będzie decydował o moralnym podejściu do tych kosmitów?

Lew z tygrysem może się krzyżować - potomstwo jest połowicznie płodne, to znaczy samica tyglewa czy lygrysa jest płodna, a samiec nie. Jest wiele hybryd międzygatunkowych z płodnym potomstwem - np. muł czy żubroń. W czasie ewolucji najczęściej jest tak, że zmutowany nowy gatunek ma możliwość krzyżowania się z gatunkiem, od którego pochodzi.

Człowiek jest oczywiście człowiekiem od poczęcia, ale już na ile jest człowiekiem, a na ile zwierzęciem i w związku z tym jakie ma prawa naturalne różne od zwierzęcych nie jest oczywiste. Lwy mają poważny dylemat czy tygrysom należą się lwie prawa.

Kiedyś człowiek żył obok na przykład neandertalczykiem, z którym najprawdopodobniej mógł się krzyżować. No i miał wtedy dylemat: czy neandertalczykom przysługują takie same prawa jak nam? Czy wolno zabić i zjeść neadertalczyka jak małpę, czy też będzie to kanibalizm?

To nie jest przeszły problem, bo może się uda odtworzyć neandertalczyka, albo inne gatunki hominidów krzyżujące się z człowiekiem. Dodatkowo ewolucja wciąż trwa i być może z człowieka wyewoluuje nowy gatunek. Czy będą mu przysługiwać takie same prawa jak nam?

Problem nie jest wydumany i sztuczny. Niektóre państwa myślą o nadaniu pewnych praw ludzkich (albo już nadały) małpom, na przykład szympansom, głównie z powodu ich dużej inteligencji.

Moim zdaniem należy przyjąć kryterium krzyżowania: prawa ludzkie przysługują tak samo wszystkim organizmom, które się z człowiekiem krzyżują, nawet mając niepłodne potomstwo, i żadnym innym. No bo nie można odmówić praw człowieka dziecku człowieka - nawet jeśli tylko jeden z rodziców będzie człowiekiem. Dzięki tej zasadzie przyznano prawa ludzkie Indianom, Murzynom czy Aborygenom. I przyznamy takie prawa neandertalczykom gdy ich odtworzymy. A szympansom nie. Dzięki takiemu kryterium będziemy wiedzieć jakie prawa przyznać kosmitom, którzy by u nas wylądowali, albo których odkryjemy w naszych wyprawach. Jeśli po zgwałceniu samicy kosmity nic się nie urodzi, to będzie można śmiało taką samice zjeść.

Grzegorz GPS Świderski


Naśladownictwo <- poprzednia notka

następna notka -> Przymusowa gościnność


 

licznik: 1695 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze